• Wpisów: 495
  • Średnio co: 7 dni
  • Ostatni wpis: 4 lata temu, 16:05
  • Licznik odwiedzin: 64 106 / 3685 dni
 
kalcia
 
kalcia: 23.05.2010

Od rana lalo. Pogoda fatalna, ale nas nie zniechecila do wyjazdu do Nary. Musielismy tam pojechac :>
Wsiedlismy w pociag, jechal jakies 45min (niestety nie shinkansen ._.). Ze stacji wsiedlismy w busa i pojechalismy pod sama Todaiji Temple. Swiatynia znajduje sie na terenie znanego Nara Park, gdzie swobodnie pasa sie jelenie :)
Kiedy wysiedlismy z autobusu, bylismy swiadkami jak jeden z jeleni spierniczal w glab parku trzymajac w pyszczku torbe z aparatem XD Totalnie niesamowity widok :D Za jeleniem w poscig ruszyl jeden z pracownikow parku, a za nim kobieta (zapewne wlascicielka aparatu). Mielismy niesamowite banany na twarzy, jednoczesnie troche sie zaczelismy obawiac o nasz dobytek XD Zastanawialismy sie tez jak doszlo do kradziezy hahah.
Ruszylismy uliczka prowadzaca do swiatyni, po drodze widzac cale stada jeleni spacerujacych pomiedzy turystami. W przyleglych sklepikach mozna bylo zakupic specjalne smakolyki jeleni, co oczywiscie ludzie robili i skazywali sie na szczypanie tylkow/nog przez jelenie i ogolne oblezenie. W miedzy czasie sobaczylismy innego pracownika parku idacego w przeciwnym kierunku ze strzelba :< Od razu pomyslelismy, ze idzie uspic zlodzieja :( Mam nadzieje, ze jelonkowi nic nie bylo!
Przeszlismy do swiatyni, tutaj jeleni juz nie bylo. Obejrzelismy wielkiego budde (15m wysokosci) i inne wspaniale posagi. Chcielismy obejrzec jeszcze przylegajace tereny, ale pogoda skutecznie nas zniechecila...
Ruszylismy spowrotem. Po drodze, Veji zakupil jeleniowy smakolyk i poznal bol szczypania ;)
Postanowilismy przejsc sie po miescie i przy okazji obejrzec Kofukuji Temple, a raczej co z niego zostalo. Na miejscu swiatyni stoi muzeum z przedmiotami, ktore ocalaly z wielokrotnych pozarow. Oprocz tego obejrzelismy skarbiec i 5-cio stopniowa pagode.
Zorientowalismy sie na mapie, ze odleglosc do stacji JR jest niewielka, wiec uznalismy, ze nie ma co placic 200yenow za autobus (za osobe) i postanowilismy sie przejsc. Po drodze znalezlismy pasaz handlowy, gdzie posililismy sie ebi tempura curry udon/soba.
Nastepnie wrocilismy do Kyoto i po drodze do mieszkania kupilismy 3 cool drinki ;)

Nie możesz dodać komentarza.